czwartek, 16 sierpnia 2012

Mazury



Widok z okien przez ostatnie kilka dni. Ta budka przy płocie to sławojka, nader często przeze mnie odwiedzana pierwszej nocy. Ze strachem, że coś mnie pożre, porwie albo co. Na strachu się skończyło.









Napis na bramie wejściowej do Akademii Nurkowania. Jasiek koniecznie chciał tam wejść, tłumaczyłam, że musi powiedzieć panom "dzień dobry", a przecież nie umie jeszcze. Powiedział! Może niezbyt wyraziście, ale brzmiało podobnie. Pooglądał rozwieszone kombinezony do nurkowania, popłakał, że jest na nie za mały i grzecznie powiedział miłym panom "pa". Nie tłumaczyłam mu dolnego napisu, jako że nie doczytał i się nie domagał. Niech mu tata, czyli mój zięć tłumaczy. Ja się skoncentruję na łatwiejszych tematach.



czwartek, 9 sierpnia 2012

Całujcie...

Apsztyfikanci grubej Berty
I katowickie węglokopy,
I borysławskie naftowierty,
I lodzermensche, bycze chłopy,
Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajką wytwornych pind na kupę,
Rębajły, franty, zabijaki,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Izraeliccy doktorkowie,
Widnia, żydowskiej Mekki, flance,
Co w Bochni, Stryju i Krakowie
Szerzycie kulturalną francę!
Którzy chlipiecie z Naje Fraje
Swą intelektualną zupę,
Mądrale, oczytane faje,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item aryjskie rzeczoznawce,
Wypierdy germańskiego ducha
(Gdy swoją krew i waszą sprawdzę,
Wierzcie mi, jedna będzie jucha),
Karne pętaki i szturmowcy,
Zuchy z Makabi czy z Owupe,
I rekordziści i sportowcy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Socjały nudne i ponure,
Pedeki, neokatoliki,
Podskakiwacze pod kulturę,
Czciciele radia i fizyki,
Uczone małpy, ścisłowiedy,
Co oglądacie świat przez lupę
I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item ów belfer szkoły żeńskiej,
Co dużo chciałby, a nie może,
Item profesor Cy... wileński
(Pan wie już za co, profesorze!)
I ty za młodu niedorżnięta
Megiero, co masz taki tupet,
Że szczujesz na mnie swe szczenięta,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item Syjontki palestyńskie,
Haluce, co lejecie tkliwie
Starozakonne łzy kretyńskie,
Że szumią jodły w Tel-Avivie,
I wszechsłowiańscy marzyciele
Zebrani w malowniczą trupę,
Z byle mistycznym kpem na czele,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

I ty fortunny skurwysynu,
Gówniarzu uperfumowany,
Co splendor oraz spleen Londynu
Nosisz na gębie zakazanej,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item ględziarze i bajdury,
Ciągnący z nieba grubą rentę,
O, łapiduchy z Jasnej Góry,
Z Góry Kalwarii parchy święte,
I ty, księżuniu, co kutasa
Zawiązanego masz na supeł,
Żeby ci czasem nie pohasał,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

I wy, o których zapomniałem,
Lub pominąłem was przez litość,
Albo dlatego, że się bałem,
Albo, że taka was obfitość,
I ty, cenzorze, co za wiersz ten
Zapewne skarzesz mnie na ciupę,
Iżem się stał świńtuchów hersztem,
Całujcie mnie wszyscy w dupę!...

/Całujcie mnie wszyscy w dupę J.Tuwim/

Ciekawa jestem komu dzisiaj Tuwim nadstawiłby tyłek do całowania.

Kilka wyjaśnień:
lodzermensch - przybyły do Łodzi w okresie prosperity bezwzględny dorobkiewicz
Naje Fraje - Neue Freie Zeitung
Makabi - żydowska organizacja sportowa w okresie międzywojennym
Owupe - OWP Obóz Wielkiej Polski, prawicowa organizacja w okresie międzywojennym
Haluc - miasto w Izraelu
Ikac - IKC Ilustrowany Kurier Polski, wydawnictwo w okresie międzywojennym

środa, 1 sierpnia 2012

Powstanie

30 lipca 1944 roku, kilkakrotnie w ciągu dnia, radiostacja Kościuszko działająca w okolicach Moskwy nadała następujący komunikat:
„Warszawa drży w posadach od ryku dział. Wojska radzieckie nacierają gwałtownie i zbliżają się do Pragi. Nadchodzą, aby przynieść nam wolność. Niemcy wyparci z Pragi będą usiłowali bronić się w Warszawie. Zechcą zniszczyć wszystko. W Białymstoku burzyli wszystko przez sześć dni. Wymordowali tysiące naszych braci. Uczyńmy, co tylko w naszej mocy, by nie zdołali powtórzyć tego samego w Warszawie. Ludu Warszawy! Do broni! Niech cała ludność stanie murem wokół Krajowej rady narodowej, wokół warszawskiej Armii Podziemnej. Uderzcie na Niemców! Udaremnijcie ich plany zburzenia budowli publicznych. Pomóżcie Czerwonej Armii w przeprawie przez Wisłę. Przysyłajcie wiadomości, pokazujcie drogi. Milion ludności Warszawy niech stanie się milionem żołnierzy, którzy wypędzą niemieckich najeźdźców i zdobędą wolność.”
Jednym z pracowników tejże radiostacji był Jakub Berman.
31 lipca Delegat Rządu na Kraj, Jan Stanisław Jankowski, pod naciskiem generała "Bora" Komorowskiego wydał decyzję o rozpoczęciu powstania następnego dnia, czyli 1 sierpnia 1944 r.
Podczas trwającego 63 dni powstanie zginęło około 16 tysięcy powstańców, około 20 tysięcy zostało rannych. Do niewoli trafiło około 15 tysięcy. Straty ludności cywilnej to około 200 tysięcy zabitych.

Nie chcę oceniać powstania warszawskiego w żaden sposób. Wiem jedno - jego bohaterom, zarówno wojskowym, jak i cywilnym, należy się szacunek i pamięć. Natomiast zupełnie nie rozumiem powstaniowej histerii. Gra komputerowa o powstaniu warszawskim, pokazy multimedialne, inscenizacje z udziałem dzieci i dla dzieci. Nie rozumiem i już. Przydałaby się odrobina rozsądku.

Końformista

Są ludzie, którym jest wszystko jedno, jacy są. Najważniejsze, by dobrze o nich mówiono. Ośrodek własnej wartości znajduje się poza nimi, gdzieś w tłumie. Polski kołtun rośnie im na głowie, w sercu mają pustkę, dusza z nudów ziewa. Tylko niech o nich dobrze mówią, niech szanują, niech podziwiają. Konia w salonie, konformistycznego konia niech podziwiają.

wtorek, 31 lipca 2012

Dlaczego nie teraz?

Agentka szatana, zwana Madonną, postanowiła na złą drogę sprowadzić młodzież polską. Poprzednio jej koncert miał się odbyć 15 sierpnia, czyli w święto kościolne wniebowstąpienia czy wzięcia. W tym roku w rocznicę wybuchu powstania warszawskiego. Wstydu kobieta nie ma! Jak można tak złośliwie w dni ważne i krwią polską uświęcone goły tyłek na scenie pokazywać?
Kilka dat (wybiórczo), kiedy nie powinna się na polskiej ziemi owa wszetecznica zjawiać ze swoim spektaklem szatańskiego zła:

23 stycznia 1793 - II rozbiór Polski
28 stycznia 1573 - konfederacja warszawska
15 lutego 1386 - chrzest Jagiełły
19 lutego 1846 - rzeź galicyjska
3 marca 1919 - utworzenie Kurii Biskupiej Wojsk Polskich
9 kwietnia 1241 - bitwa pod Legnicą
11 kwietnia 1079 - śmierć św. Stanisława
14 kwietnia 966 - chrzest Mieszka I
18 kwietnia 1025 - koronacja Bolesława Chrobrego
23 kwietnia 997 - śmierć św.Wojciecha
12 maja 1935 - śmierć Piłsudskiego
17 czerwca 1025 - śmierć Bolesława Chrobrego
5 lipca 1610 - bitwa pod Kłuszynem
15 lipca 1410 - bitwa pod Grunwaldem
5 sierpnia - I rozbiór Polski
14 sierpnia 1919 - założenie klubu piłkarskiego Ruch Radzionków
16 - 17 sierpnia 1919 - powstanie śląskie
6 września 1253 - kanonizacja św. Stanisława

Tak można w nieskończoność, prawda?
Krucjata Młodych na swojej stronie internetowej nawołuje do modlitwy w intencji: "o odwołanie koncertu piosenkarki Madonny oraz jako wynagrodzenie Niepokalanemu Sercu NMP za zniewagi przeciwko Niemu wyrządzone". O godz. 18 w dniu koncertu ma się rozpocząć w Warszawie wspólny różaniec, aby zadośćuczynić i wynagrodzić. I w ogóle.
I nawet komentować mi się nie chce.

niedziela, 29 lipca 2012

CBDO

Prawdziwe dobro nie potrzebuje fleszy i publisi. Prawdziwie dobrym człowiekiem jest się wtedy, kiedy jest się dobrym, gdy nikt nie widzi. Taka swoista kindersztuba - nie dłubię w nosie, nawet gdy jestem sama, bo nie i już. Tak jest i z dobrocią. Jest się dobrym i już.
Właściwie trudno mi zdefiniować "dobrego człowieka". W dzisiejszych czasach to niemal pejoratywne określenie, oznacza wręcz kogoś naiwnego. Kogoś, kto daje się naciągać każdemu. Moja babcia mówiła, że jeśli spośród dziesięciu osób, którym pomogę, choć jedna tego naprawdę potrzebowała, to było warto. Jeśli więc ktoś wykorzystuje moją "naiwność", to tak ma być. Jest mi to obojętne. De Mello mawiał, że altruizm to najwyższa forma egoizmu. Czyli robię dobrze innym, bo ja chcę się czuć dobrze sama ze sobą - tak to rozumiem. Nie oczekuję w zamian wdzięczności, nie chcę żadnych "dowodów uznania", szacunku bliźnich itp. Jest mi dobrze, kiedy innym jest dobrze, to mi wystarcza. A teraz zmącę nieco ten idylliczny autoportret - nie wybaczam kłamstwa i manipulacji. Nie wybaczam nieczystych intencji. "Nie wybaczam" to może zbyt silnie powiedziane - jednakże z nikim kto kłamie, manipuluje, nadużywa emocjonalnie nie chcę mieć do czynienia. A powinnam, jako dobry człowiek, prawda? No to nie jestem dobry człowiek. CBDO.

Polecam film Seven pounds z Will'em Smith'em.

sobota, 28 lipca 2012

Saksofon



Powalający na kolana saksofon. Przyprawiający o dreszcze interfejs prowincjonalnego żigolaka - króla dowolnych raf. Widywany bywa w każdej mieścinie, jak Polska długa i szeroka. Możliwe występowanie również poza granicami, wtedy mówi obcym językiem. Cechy charakterystyczne: maślany wzrok przez kilka pierwszych dni, kiedy zanęca, złoty łańcuch na szyi, gruby, jak biceps i triceps właściciela (sygnet opcjonalnie), fryzura piłkarza trzeciej ligi niemieckiej lub wspomnienie po niej. Rozkochuje i porzuca, czasem porzuca przed rozkochaniem (jeśli rozkochanie za długo trwa).

Inne możliwe sposoby do wykorzystania:
1. Na misia.Uśmiechasz się głupkowato, mówisz, że masz pluszowy charakter i jesteś stworzony do przytulania. Działa to na kobiety silne, niezależne, które szukają w mężczyźnie właśnie misia. Uważaj, żeby nie przesadzić – na pierdołę żadna nie zwróci uwagi.
2. Na nieśmiałego.
Potrzebujesz skombinować przepraszający wyraz twarzy i dużo mrużyć oczy. Przechodząc obok wymarzonej kobiety, wyszepcz cichutkie „przepraszam” i spojrzeniem pokaż jej, że jest ci przykro, że żyjesz. Na pewno będzie chciała ci pomóc.
3. Na szejka.
Inwestujesz w solarium, tombakowe ozdoby i walutę (najbardziej dolary, choć mogą być też korony czeskie – nie wszystkie babki odróżnią). Po mieście chodzisz z plikiem banknotów w dłoni. Uwaga! Zamiast kobietki możesz przyciągnąć meneli.

4. Na intelektualistę.
Kłopotliwe, bo trzeba załatwić jakąś książkę. Ale potem jest już z górki. Chodzisz po parku i udajesz zachwyconego tym, co czytasz. Gdy dziewczyna zapyta o ulubionego autora, wymieniaj latynoskie nazwiska (Raul Gonzales, Luis Enrique, Fernando Morientes, możesz dodać również Christiano Ronaldo i Tomasz Hajto).

5. Na osiłka.
Proste i nie wymagające dużych nakładów. Nie mów dużo, rób groźne miny i wypychaj podkoszulkę skarpetkami na wysokości bicepsów. Powtarzaj co chwilę: „Pudzianowski! Pudzianowski! Dominator!”. Ryzyko: propozycja wyjścia na solo od innego osiłka.

6. Na romantyka.
Bądź wiecznie zamyślony. Mów, że kobiety są piękne jak koń w galopie, a miłość jest jak chodzenie boso po zroszonej trawie. Wykonuj dziwne gesty (np. puszczaj buziaki do gołębi zrywających się do lotu). Bardzo skuteczna metoda.

7. Na turystę.
Mów w obcych językach. Najlepiej po angielsku. Jak nie znasz, to udawaj że znasz. Nie zaszkodzi wymachiwanie pozwoleniem na pracę za granicą lub wizą do USA. Uważaj na kieszonkowców!!

8. Na artystę.
Dziecinnie łatwe. Nie gol się, nie czesz. Ubieraj stare swetry i koszule z kołnierzem a’la Słowacki. Cytuj klasyków (patrz latynoskie nazwiska z punktu 4) i zachowuj się niekonwencjonalnie. Rada – zawsze bądź bez pieniędzy.

/znalezione na joemonster.org/