Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajaderki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajaderki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 marca 2013

Po

Jako że Dzień Kobiet minął bezkrwawo, można wracać do codzienności. Czyli do traktowania mężczyzn, jak na to zasługują. Otóż przede wszystkim nauczyć ich należy właściwej terminologii w stosunku do kobiet. Kiedy już zapoznają się z formą przejdziemy do treści. Nie wszystko jednocześnie, bo się pogubią. Współczesny amerykański język feministyczny (A Feminist Dictionary, Pandora Press 1985) proponuje następujące zwroty:
- alternative body image (alternatywny wygląd ciała) zamiast nieatrakcyjny wygląd, żadna kobieta bowiem brzydka nie jest, czasem tylko wina brak
- chivalry (rycerskość) to wcale nie dbałość o kobietę, ale "instrument ucisku, sprawiający, iż kobieta nie jest w stanie rozwiązywać życiowych problemów bez codziennej pomocy mężczyzny" (Nancy Henley, Polityka ciała)
- excessive eye contact (nadmierny kontakt wzrokowy) polega na gapieniu się na kobietę w nadmiarze
- insufficient eye contact (niewystarczający kontakt wzrokowy) polega na niegapieniu się w wystarczającej ilości na kobietę
- potential rapist (potencjalny gwałciciel) czyli każdy osobnik rodzaju męskiego po osiągnięciu dojrzałości płciowej
- collaborator (kolaborant) to każda kobieta przyznająca się, że lubi seks z mężczyzną
- conceptual rape (gwałt wyobrażeniowy) oznacza wyobrażanie sobie aktu płciowego z kobietą, na które to wyobrażanie sobie kobieta nie udzieliła zgody
- extended clitoris (przedłużona łechtaczka) czyli penis, substytut wibratora; słowo "penis" jest wyjątkowo niepoprawne politycznie, bowiem uwypukla róznicę między kobietą, a mężczyzną, na niekorzyść kobiety
- history (historia) z uwagi na zawartość "his" (jego) całe słowo staje się seksistowskie, wariant poprawny to herstory (jejstoria)


/z zhaba.ru/

piątek, 8 marca 2013

Kobiecy przedmiot pożądania

Z okazji Dnia Kobiet postanowiłam pomóc zagubionym misiaczkom (panom różnym znaczy) w sprawieniu przyjemności swoim paniom. Dokonałam przeglądu portali internetowych, żeby dowiedzieć się, czego kobiety pragną, pożądają, o czym marzą. Oto lista drodzy panowie, do wykorzystania oczywiście. Z wizgiem i przytupem bierzcie się do roboty, bo Dzień Kobiet trwa tylko 24 godziny.
1. Przerwa między udami - kobiety podobno oszalały na tym punkcie. Aby to osiągnąć głodzą się, owijają sobie uda folią aluminiową, robią sobie operacje plastyczne. 
2. Szpilki - przedmiot pożądania, szczególnie te od Louboutina. Wysmuklają nogi, podnoszą atrakcyjność, wymuszają płaskobrzusze.
3. Wygląd Barbie - operacje plastyczne umożliwiają upodobnienie się do koszmaru każdej dziewczynki, lalki Barbie. Koszmaru, bo albo nie miała lalki i cierpiała z powodu jej braku, albo miała i cierpiała z powodu posiadanych własnych kształtów odbiegających od lalkowych.
Te powyższe przymioty i przedmioty pożądania są osiągalne dla kobiet pod jednym warunkiem: posiadania faceta z odpowiednią ilością waluty dowolnej w dużej ilości. I tu pojawia się przedmiot pożądania kobiety poza wszelką konkurencją: FACET! Kobieta winna go mieć, więc nie odmawiajcie panowie kobietom tej przyjemności, pozwólcie się mieć. Oddajcie się w jasyr, pozwólcie przytroczyć do kobiecych juków w charakterze łupu. W kieszeni miejcie na wszelki wypadek szpilki od właściwego producenta i pieniąsiów tyle, ile szpilek na Giewoncie (tych od Louboutina oczywiście). Powodzenia.

czwartek, 8 września 2011

Rurka z kremem

Zupełnie przypadkowo odbyłam wczoraj podróż w krainę dzieciństwa. Przechodziłam obok sklepu z rurkami, który istnieje w tym samym miejscu od nie wiem, ilu już lat. Ja ten sklep pamiętam z dzieciństwa, pamiętają go moje córki. Do zwyczaju należało, wracając po lekcjach, kupić sobie rurkę z kremem. Jeśli były fundusze oczywiście, a z tym bywało różnie - rodzice nie zawsze przecież rozumieli chęć osłodzenia sobie ciężkiego, szkolnego życia. Z przyjemnością, w oczekiwaniu na swoją kolej, przyglądałam się, jak pani wylewa ciasto rurkowe na maszynę i wyjmuje je potem takie miękkie, bezbronne. I ten zapach... Pod wpływem jakiegoś impulsu kupiłam sobie rurkę. Smak ten sam, nawet ta sama pani sprzedająca (może właścicielka), choć sporo starsza, jako i ja. Wyszłam na ulicę i jedząc rurkę przypomniałam sobie swoje powroty ze szkoły, czasem z nosem spuszczonym na kwintę, bo coś poszło gorzej, czasem radosne, bo coś się udało. W sumie to były dość beztroskie lata, choć wtedy miałam czasem wrażenie, że coś, co się wydarzyło, to koniec świata. Albo powód do biegania w obłokach. Teraz dorosłam (mocno dorosłam!), nabrałam dystansu do ludzi i świata, ale smak rurki z kremem pozostał ten sam. Nie wiem, czy dla moich wnuków (kiedyś je tam zaprowadzę) będzie to taka przyjemność, jak dla mnie dawno temu. Dzisiaj jest tyle różnych słodyczy, kolorowych, krzyczących "zjedz mnie", rurki z kremem nie wyglądają specjalnie kusząco.

sobota, 18 czerwca 2011

Siedem grzechów głównych Luxuria


Według doktryn kościoła katolickiego nieczystość ma wiele postaci: rozwiązłość, masturbacja, nierząd, pornografia, prostytucja, gwałt, cudzołóstwo, kazirodztwo, pedofilia, współżycie homoseksualne (por. KKK 2351-2359).
Nie wszystkie wyżej wymienione symptomy nieczystości znajdują potwierdzenie w fundamencie wiary katolickiej - Biblii.




Biżuteria S.Webstera "Nieczystość"


"Tam, gdzie rządzą moje żądze, tam, niestety, ja nie rządzę" - Sztaudynger napisał. Nie rozumiem, czemu kościół czepia się tak bardzo życia seksualnego. Panowie, którzy z racji wybranej drogi życiowej (teoretycznej abstynencji płciowej) decydować chcą o czymś, z czym nie mają do czynienia w życiu. O ile np. potępienie kazirodztwa ma swoje uzasadnienie w naturze, o tyle np. potępienie masturbacji już niekoniecznie. No, chyba że szkoda milionów plemników, które mogłyby się stać członkami kościoła. Dla mnie nieczystość jest pojęciem znacznie szerszym. Oznacza nieczystość intencji przede wszystkim. Ale to inna historia.




Tak widzą "grzech nieczystości" inne religie. Rzecz względna zatem. Zależna od religii, jaką się wyznaje. Religia katolicka jest najbardziej restrykcyjna pod tym względem. Dziwi mnie kładzenie większego nacisku na sprawy seksu, niż na przykład na kłamstwo.












Do miłości /Jan Kochanowski/

Chyba w serce, Miłości, proszę nie uderzaj,
Ale na każdy członek inkszy śmiele zmierzaj!

I cała seria Sztaudyngera:

Kto śpi, nie grzeszy, więc miła osobo,
Nie będzie grzechu, gdy prześpię się z tobą.

By równowaga nie była zwichnięta,
Podnosząc suknię spuszczała oczęta.

Nigdy nie błądzę,
Gdy mam za kompas żądzę.

Lepszy cyc
Niż nic.

I Lec:

Nie fukajcie na mężczyzn panny i mężatki.
Ich cel jest tak przejrzysty jako wasze szatki.

Dialog w zamtuzie /A.Szczepkowski/

Grzeczny chciał przedtem dziewkę
Zabawić rozmową.
Spytał: "Pani zmęczona"?
Rzekła: "Stosunkowo".

O erotomance /A.Szczepkowski/

Wiemy o tobie wszystko
Po spotkaniu krótkiem -
Mówisz z nami półgębkiem,
Bo myślisz półdupkiem.

Nawet diwa poezji polskiej, Wisława Szymborska, popełniała niegrzeczne limeryki.

Raz Mozarta bawiącego w Pradze
Obsypały z komina sadze.
Fakt, iż potem w ciągu godziny,
Wymorusał aż cztery hrabiny,
Jakoś uszedł biografów uwadze.






piątek, 17 czerwca 2011

Siedem grzechów głównych Avaritia


Chciwość jest ślepa. Wyciąga przed siebie oślizgłe łapy zakończone pazernymi pazurami i zagarnia wszystko do bezdennej paszczy. Jest ślepa - ale musi słyszeć głosy zachwytu i zazdrości, że ona ma, a inni nie. Zaślepionej chciwości wszystko jedno, co jej w gardziel wpadnie. Musi mieć i już. Nienasycona jest i niczym nigdy się nie zapcha. Więcej, lepiej, dalej, szybciej. Byle śmieć, ale mieć go, mieć!

Biżuteria S. Webstera - pierścień Chciwość





Miauczy kotek: miau!
- Coś ty kotku miał?
- Miałem ja miseczkę mleczka,
Teraz pusta jest miseczka,
A jeszcze bym chciał.
Wzdycha kotek: o!
- Co ci kotku co?
- Śniła mi się wielka rzeka,
Wielka rzeka pełna mleka
Aż po samo dno.

/fragment wiersza J.Tuwima Kotek/

czwartek, 16 czerwca 2011

Siedem grzechów głównych Superbia


Peccata capitalia - siedem grzechów głównych. W Biblii nie pojawia się nigdzie określenie "grzechy główne". Księga Przysłów mówi: ... siedem budzi u Niego odrazę: (1) wyniosłe oczy, (2) kłamliwy język, (3) ręce, co krew niewinną wylały, (4) serce knujące złe plany, (5) nogi, co biegną prędko do zbrodni, (6) świadek fałszywy, co kłamie, (7) ten, kto wznieca kłótnie wśród braci...


Siedem grzechów głównych - H.Bosch


Współczesny kształty grzechom głównym nadał Henryk z Ostii w XII w.

1. Pycha Superbia
2. Chciwość Avaritia
3. Nieczystość Luxuria
4. Zazdrość Invidia
5. Nieumiarkowanie
w jedzeniu i piciu Gula
6. Gniew Ira
7. Lenistwo Acedia

SUPERBIA

...Kłapouchy, poczciwy, bury osioł, stał nad brzegiem strumienia i patrzył na swoje odbicie w wodzie.
- Imponujące - mówił.
- To jest właśnie to słowo. Imponujące."...
/A.Milne/

Jestem młoda, mam gdzieś wszystkie żałosne staruszki.
Jestem starsza, doświadczona - niech się smarkule nie odzywają, ja wiem lepiej.
Mam dobrą pracę, jestem szanowanym członkiem społeczeństwa - byle motłoch niech mi się nie plącze pod nogami.
Jestem szarym obywatelem, ledwo wystarcza mi do pierwszego - ale jestem dumna z siebie, że nie zaprzedałam się karierze i pieniądzom.
Czytam książki - ci, co nie czytają, są głupi i ograniczeni.
Nie czytam, nie jestem nieudacznikiem - ja działam, nie mam czasu na czytanie.
Mam męża - i wystarczy, gardzę tymi, co nie umiały męża złapać.
Jestem singielką, to brzmi dumnie. Robię, co mi się podoba w przeciwieństwie do tych głupich, ograniczonych gęsi domowych.


Kolekcja biżuterii S.Webstera, pierścień Pycha

Pycha! Pychotka!
Zupa faramuszką zwana:
2 litry jasnego piwa wlać do emaliowanego rondla. Włożyć 15 dag pokruszonego miękiszu żytniego chleba. Doprowadzić do wrzenia. Dodać 1 łyżkę masła, cynamon, gałkę muszkatołową, 2 goździki, 2 ziarna kardamonu, pół łyżeczki kminku, szczyptę soli i 10 dag cukru. Wymieszać. Przetrzeć zupę przez gęste sito, dodać 1 l wrzącej wody. Wymieszać, przykryć i odstawić na 15 min. W tym czasie 20 dag twarogu pokroić w kostkę. Zupę wlać do talerzy, posypać pokrojonym twarogiem i ewentualnie grzankami.
Ależ pycha!

piątek, 27 maja 2011

Ostatnie serce

Coraz trudniej mi pisać do Ciebie
coraz trudniej do Ciebie mi być
coraz trudniej przerobić na "siedem"
numer nieba pod którym przyszło nam żyć

Kiedy chciałem byś przerwała tę zabawę
I byś wreszcie poszła za mną
Jakiś kułak intelektu
powiedział że wyrywam Cię z kontekstu
i że dura lex i sed lex
albo jakoś tak podobnie się wyraził
języki obce są mi obce
i nie wiem co te słowa znaczą
ale jestem prawie pewien
że i mnie, i Ciebie tym obraził

Coraz trudniej nam pisać do Ciebie...

Tyś już przecież ani wielka, ani piękna
już niemłoda, chyba niezbyt mądra jeszcze
i ja mam niewiele więcej
mam w zanadrzu już ostatnie moje serce
i z kim ja się mam pogodzić
z Tobą, czy z tym rzeczy stanem
jeśli z Tobą - Ty nas pogódź
bo ja mogę żyć bez Ciebie
jak nic złego się nie stało
tak nic złego się nie stanie

Coraz trudniej nam pisać do Ciebie...

A wolność to nie jest port, nie adres i nie przystań
wolność, to ona po to może być, żeby z niej czasem
nie skorzystać...

Piękna piosenka Andrzeja Poniedzielskiego z muzyką Elżbiety Adamiak.
A ja nie mam już ani jednego serca w zanadrzu. Się wzięło i wysercowało. Wyrwało się z kontekstu. No.

A tu kolejna: Miłość w wieku delete. Nic dodać, nic ująć.

sobota, 21 maja 2011

Wnętrz wdzięk

Pan chce przede mną odkryć wnętrze,
lecz ja za skutek nie zaręczę.
Nie ceniąc zewnątrz mężczyzn wręcz,
mam słabość do ich pięknych wnętrz.
Gdy nagle zajrzę w takie wnętrze
przez witraż oczu, jak przez tęczę,
może mi zachwyt ścisnąć krtań,
co już udławił wiele pań.
Dlatego sprzeciw w sobie piętrzę,
by poznać pana razem z wnętrzem,
ten instynktowny czując lęk,
że mnie zniewoli jego wdzięk.
Porwana czarem twego wnętrza,
skąd wezmę siły, by iść wtenczas,
gdy mi do zrozumienia dasz,
że się wizyty skończył czas?
Pan tak bezpieczny jest zewnętrznie,
że można pana musnąć ręcznie
i nie wyniknie z tego prąd,
co by przeniknął dotąd stąd...
Lecz przed nieznanym pana wnętrzem
ja drżę i cofam się wewnętrznie.
Więc wolę w porę cało zbiec,
niż u stóp duszy twojej lec.

Fragment Divertimento Jeremiego Przybory.
Kontekst: Starszy Pan trzymając wolno stojące drzwi mówi do Nieznajomej: Przepraszam, że nie witam się, ale muszę trzymać drzwi. Pani zapewne pragnie zaznajomić się z moim wnętrzem?
Piosenka powyżej jest odpowiedzią Nieznajomej na ten właśnie tekst Starszego Pana. Genialne w swojej prostocie i jakże życiowe. A ja, całkiem protiwpołożnie, niż Nieznajoma, legnę swą duszą z pasją u stóp duszy mężczyzny, który mnie zauroczy swoim wnętrzem! Słowo daję, że legnę! Nawet kapelutek zdejmę! Biorąc pod uwagę, że owych wnętrz do legnięcia na palcach drwala można policzyć... postoję sobie raczej długo )). Czasem rzecz jasna trafi się jakieś wnętrze, co to się kobiecie wydaje, że ciekawe. Z czasem okazuje się, że wnętrze wynajęte na godziny, mebelki pożyczone, dywanik wyliniały mocno i ani trochę kobierca nie przypomina, a pan spieszy się panią przyjmując, bo już czekają następne do odwiedzin chętne. Takie tam... wnętrza do chwilowego wynajęcia. Brzydkie i stęchłą kołtunerią pachnące. No.

sobota, 7 maja 2011

Cud

Brunatny pancerz pękał z suchym trzaskiem, powoli odsłaniając wnętrze kokonu. Drobne początkowo rysy stawały się otwartymi ranami, przez które zaczęły prześwitywać zadziwiające barwy. Wewnątrz kryło się coś nieznanego, niepokojącego. Pulsowało kolorami, mieniło tęczą wilgotną po deszczu. Z trudem przebijało się przez odrażającą skorupę. Kiedy wreszcie resztki skorupy odpadły, pojawiło się coś, co ociekało łzami wysiłku. Lepkimi, jak brzozowy sok. Nieśmiało wysuwało odnóża ku słońcu. Prostowało je i zginało, szacując swoje szanse w świetle dnia. Wreszcie pokazały się skrzydła, wilgotne i posklejane. Zmięte, jak szmatka do kurzu. Z wysiłkiem godnym Atlasa czy Kariatydy skrzydła zaczęły się prostować, coraz bardziej dążąc ku słońcu, ku wolności. Z kamienia, na którym pozostały resztki brunatnej skorupy odleciała połyskująca złotem słońca ważka.